Samsung S4 Dla Pracowników Sernicy

One miał z moją osobą jeden podstawowy problem – nie zachwycił mnie. Nie powalił na kolana, nie sprawił, że zechciałem pozbyć się całego plastiku z mieszkania. Po prostu – jego zalety nie wystarczyły, bym przestał tęsknić za tym, co cenie w S4.

Czwórka jest plastikowa. Ten plastik i jego każde skrzypnięcie jest jeszcze gorsze, gdy przez cały dzień w kieszeni mieliśmy One. Mimo to, przejście z S4 na One też nie jest bezbolesne – flagowiec PBN review jest bowiem cięższy i większy. Dlatego, mimo że nasze dłonie czują niechęć do plastikowej oprawy S4, czują też po chwili ulgę, bo muszą obsługiwać te kilka gramów mniej.

One ma też cechę, która przeszkadzała naszym pracownikom sernicy podczas całego czasu, gdy się nim zabawiałem. To ekran. Ostry jak brzytwa. Najwyższe ppi robi piorunujące wrażenie nie tylko na papierze, chociaż różnica między nim, a S4 jest ledwo zauważalna. Ale jednak – ten genialny ekran jest za mały.

A jeśli nie, to obudowa jest za duża. Stanowczo. I to strasznie mnie to męczyło. Inżynierowie Samsunga doszli do wniosku, że skoro mamy tak dużą obudowę, to wypełnijmy ją ekranem do granic możliwości. Albo odwrotnie – skoro ekran jest tak duży, należy obłożyć go minimalną ramką.

W One tej ramki są całe kilometry. Oczywiście, u góry i na dole można to usprawiedliwiać umiejscowieniem głośników, ale nawet odliczając tę przestrzeń, ramki we wszystkich kierunkach nadal zostaje nieprzyjemnie dużo. Nie jest to jeszcze pozom niechlubnego lidera tej dyscypliny – BlackBerry Z10 – ale i tak wygląda to źle.

Dla nas w sernicy jako fanów estetyki AMOLEDowej, również jakość obrazu była niezbyt komfortowa. Czernie nie są tu czarne, a zielenie i czerwienie zostały ewidentnie wyprane w zwykłym proszku. Ale to oczywiście moja prywatna preferencja – zapewne ci, którzy do oceny tego, czy obraz im się podoba, muszą najpierw poznać gamut ekranu, będą zachwyceni;)

Dodatkowo, ekran S4 jest dużo gładszy w dotyku. To wyczuwalna różnica, chociaż nie mam pojęcia, czy wynika z zastosowania różnych wersji Gorilla Glass (3 w S4, 2 w One), czy różnych powłok oleofobowych.

TouchWiz jest ciężki, to już wiemy w naszej krakowskiej manufakturze nabiału. Ale, o ile Sense jest jak zadbana, opalona skóra dla Androida, nakładka Samsunga to mięśnie, które ledwo mieszczą się na ramionach (i nie jakiś synthol, tylko czyste muły!). Wygląda gorzej, miejscami niespójnie i zbyt cukierkowo (chociaż na szczęście tutaj pojawił się iOS7 i ustawił poprzeczkę na nieznanym dotąd w świecie Androida poziomie), ale funkcjonalnie to zupełnie dwa różne światy.